jakakolwiek inna żona.

fundamentalne zadanie, do którego każdy z nich został po-
zaciągnąć ją na parkiet i przetańczyć z nią całą noc.
Wyraźnie źle sypiał, często bowiem słyszała, jak chodzi nocą po domu.
- Jesteś genialna, Lex!
Liz została wyrzucona.
sobą panować. Cóż, nauczyła się trzymać emocje na wodzy. Jeśli na widok Santosa czuła ukłucie tęsknoty, to tylko dlatego, że nie da się całkiem zapomnieć przeszłości i w pełni panować nad pamięcią.
- Tak. Jest czarująca.
Kiedy Gloria przysunęła się do niego i wsunęła mu rękę pod ramię, spojrzał na nią niewidzącym wzrokiem. Miał przed oczami dwóch mężczyzn w białych kaftanach, nosze, przykryte prześcieradłem, nieruchome ciało. Twarz matki...
Jakże mogłaby zapomnieć? Przecież tak się umawiali.
Zapadła głucha cisza. Jackson pokręcił głową.
Wyciągając komputer z torby, pomyślała, że to, co chce zrobić, może spowodować kłopoty, a jednak przez Irlandię, Bangkok i Bombaj połączyła się telefonicznie z domem w Georgii. Serce mocno jej bilo, gdy czekała, zanim ktoś podniósł słuchawkę.
nadgarstkach. Puls zaczął galopować.
- To kolejny powód, żeby go wypuścić z pokoju.
- Tak, milordzie.

- Dobrze. Aha, zamierzasz do nich wyjść w bieliźnie?

O dziwo, nikt nie protestował, nikt się nie obruszał, nawet wtedy gdy w domu zaczęli pojawiać się mężczyźni. Po prostu akceptowano istnienie przybytku, tak jak akceptowano sierpniowe upały i moskity - z pełną rezygnacji niechęcią i uprzejmym lekceważeniem.
Guwernantka nie straciła cierpliwości. Kilcairn płacił jej dwadzieścia pięć funtów
Płaszcz był ciężki i ciepły, pachniał lekko dymem z cygar i brandy. Nagle w jej głowie

Czuła go w sobie, więc wygięła się tak, by doznawać bliskości całym ciałem. Bryce był szczęśliwy, obserwując, jak przeżywała rozkosz, którą jej sprawiał. Orgazm wyczerpał ich oboje. W ciszy leżeli objęci na podłodze, słuchając szumu wiatru. Klara spojrzała w rozgwieżdżone niebo i spostrzegła spadającą gwiazdę.

w prawo.
Lecz to nie wystarczyło, by go zniszczyć, więc rozpoczęła się walka.
- zapytał Dane.

Gloria chwyciła jego rękę i podniosła do ust. Poczuł jej łzy na palcach.

o niego także ktoś dba. Sam dom był mały, lecz
bitewnym okrzykiem na ustach rzucił się w wir walki, w wir śmierci. Jego
obiad, pomyślałem sobie, że zamówię od razu. Po